'Purezento' - prezent od Joanny Bator
Muszę szczerze przyznać, że pomimo tego, że wielokrotnie książki Joanny Bator wołały do mnie z półki w księgarni, to jest to pierwsza jej powieść, którą zdecydowałam się kupić i przeczytać. Wstyd przyznać, ale tym, co najbardziej mnie przciągnęło była... okładka. Ta matowa czerń i złote wykończenia sprawiły, że nie mogłam się długo zastanawiać. I bardzo dobrze, że tak się stało. Spotykamy główną bohaterkę w dość przełomowym momencie jej życia - po śmierci jej chłopaka. To ten typ osoby, który w wyniku żałoby nie jest w stanie funkcjonować jak normalny człowiek. Jedyną odskocznią od spędzania czasu w smutnym, przepełnionym wspomnieniami mieszkaniu, są lekcje angielskego, których udziela dorosłym. Jedna z jej uczennic składa jej propozycję nie do odrzucenia, w której wyniku nasza bohaterka trafia do Japonii. Mam nieodparte wrażenie, że 'Purezento' to niemała rewolucja w moim czytaniu. To pierwsza książka, w której fabuła była odsunięta na drugi plan nie tylko przez autorkę, ...
